środa, 22 listopada 2017

Pamiętnik Samobójcy. W Mroku. (Śmierć)

 W ciemności, mroku mojej duszy,
gdzie twarz chowam w dłoniach, zasłaniam się.Wieje chłodny wiatr i smaga moją twarz. Jak ja bardzo nie chcę żyć ponownie, jak ja bardzo nie chcę iść tą ścieżką jeszcze raz. Tnę swoją rozpaczą swoją suchą skórę aż pojawi się krew. Nie czuję więcej bólu, rozpacz zagłusza wszystko.Jestem w mroku. Ciemność mnie osacza. Mrok.
 Zaciskam pętlę na swojej szyi. Mocno dociskam rozpaczą.

sobota, 29 lipca 2017

Pamiętnik Samobójcy. Nie Jestem Sobą.

To jest właśnie piekło. 
Nie szukam więcej definicji zguby.
Biorę głęboki wdech i czuję, że nie jestem sobą. 
Słyszę tylko głosy w swojej głowie. Krzyczą, wrzeszczą, szepczą. 
Nie jestem sobą! Nie jestem (już) sobą! 
Odwiedzam nowy dzień, a może to on odwiedza mnie? Brzmi trochę jak sen, bardziej jak koszmar, ale to coś pomiędzy. Ból sprawia, że czuję się żyw na świecie, ale głosy sugerują, że koszmar trwa gdzie indziej. Moja głowa pęka. 

sobota, 15 lipca 2017

Pamiętnik Samobójcy. Jeżeli? (Kto) Zapomni(?)

A co będzie, kiedy zatęsknię? 
Kto powie Kocham Cię? 
Komu dziękować za dobroć mam?
Co będzie, kiedy w ziemi mnie zakopią i przepraszam dodadzą? Albo nie dodadzą i odejdą w milczeniu.... A może śmiejąc się?

niedziela, 2 lipca 2017

Wierszokletyzm. Budzenie Myśli.

Kilka miejsc w moim umyśle, gdzie zagubiło się stare moje ja. 
Kilka starych myśli zasnęło niespokojnym snem. 
Kilka pustych myśli pustego mnie utrzymuje czarna lodowa kra. 
Uśpione nowym iluzji słodkim zgubnym brzmieniem.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Pamiętnik Samobójcy. Własny Potwór.


Widziałem potwora! 
Ogromnego stwora! 
 Stał w moim pokoju i patrzył na mnie. Ślepiami pustych i czarnych oczodołów. Nie ruszał się i nic nie mówił. Patrzył na mnie, a ja się bałem. Ogromny potwór. 
Moje łóżko, moja twierdza. Teraz wiem, bez fosy i murów, na wyciągnięcie ręki, ja i moja samotność.
Wstałem z łóżka, a on zaczął do mnie mówić. Ciężkim, smutnym swoim tonem.